Subskrypcje z kampanii YouTube po 1,77 zł | emedia
CASE STUDY

7 774 subskrypcje kanału po 1,77 zł. Case study kampanii wideo w branży technicznej

Firma z branży technicznej, dystrybutor urządzeń grzewczych i klimatyzacyjnych, chciała zbudować widownię na kanale YouTube. Nie po to, żeby zarabiać na filmach, tylko po to, żeby instalator szukający informacji o montażu trafiał na materiał tej firmy, a nie konkurencji. W dziesięć miesięcy kanał zebrał 7 774 subskrypcje, przy budżecie 13 754 zł, czyli po 1,77 zł za jedną.

W skrócie
  • Branża techniczna, produkt kupowany przez instalatora i inwestora, nie przez widza szukającego rozrywki.
  • 7 774 subskrypcje kanału w dziesięć miesięcy, przy 13 754 zł budżetu reklamowego.
  • Średni koszt jednej subskrypcji: 1,77 zł. W ostatnim miesiącu 86 groszy.
  • 7,56 mln wyświetleń reklam, kampanie wideo i generujące popyt na koncie Google Ads.
  • Konwersje mierzone akcją subskrypcji kanału w Google Ads, nie deklaracją klienta.

Klient i punkt wyjścia

Dystrybutor urządzeń grzewczych i klimatyzacyjnych, sprzedający przez sieć instalatorów. Kanał na YouTube istniał, miał kilkanaście materiałów instruktażowych i niewielką widownię. Filmy były dobre merytorycznie, bo powstawały z pytań, które instalatorzy zadawali działowi wsparcia, ale docierały wyłącznie do osób, które już firmę znały.

Cel postawiono wprost: zbudować bazę subskrybentów, którzy przy kolejnym filmie dostaną powiadomienie. W tej branży to ma konkretny sens, bo instalator wraca do materiału przy każdym nietypowym montażu.

Dlaczego to trudniejszy rynek niż wygląda

Kanał techniczny konkuruje o uwagę z całą resztą YouTube, a nie tylko z innymi firmami z branży. Widz, któremu wyświetla się reklama, ogląda w tym momencie coś zupełnie innego i nie szuka pompy ciepła. Do tego produkt jest drogi, decyzja zapada miesiącami, a subskrypcja kanału nie jest dla nikogo naturalnym odruchem.

Druga trudność jest po stronie materiału. Film instruktażowy trwa kilkanaście minut i wymaga uwagi, więc reklama musi wybrać ten fragment, który zatrzyma właściwą osobę, a resztę odfiltruje. Płacenie za obejrzenia od przypadkowych widzów podnosi liczby w panelu i nie daje nic.

Co zrobiliśmy

Rozdzieliliśmy kampanie według tematu urządzenia, a nie według marki. Osobno pompy ciepła, osobno klimatyzacja, każda z własnym materiałem i własnym kierowaniem. Dzięki temu widz dostawał reklamę filmu, który odpowiadał na jego pytanie, a nie ogólną prezentację oferty.

Jako cel kampanii ustawiliśmy subskrypcję kanału, mierzoną akcją konwersji w Google Ads. To ważne rozróżnienie: rozliczamy się z liczby osób, które faktycznie zapisały się na kanał, a nie z obejrzeń. Kampanie prowadziliśmy w formacie wideo i w kampaniach generujących popyt, które serwują materiał także w Shorts.

Reklamowaliśmy wyłącznie materiały instruktażowe, nigdy filmów o firmie. Zasada była prosta: jeśli film nie odpowiada na pytanie, którego ktoś realnie szuka, nie dostaje budżetu.

Wyniki

W dziesięć miesięcy kampanie przyniosły 7 774 subskrypcje kanału przy budżecie 13 754 zł, co daje średnio 1,77 zł za jedną. Reklamy wyświetliły się 7,56 mln razy. Konwersje liczone są akcją subskrypcji kanału w Google Ads, więc to liczba z systemu, a nie szacunek.

Najciekawszy jest przebieg, a nie sama suma. W miesiącu uruchomienia kampania zebrała cztery subskrypcje i kosztowała ponad dwieście złotych za sztukę, bo dopiero szukała odbiorcy. Po pierwszym pełnym miesiącu koszt spadł do 3,11 zł, po trzech do 1,77 zł, a w ostatnim miesiącu wyniósł 86 groszy. To typowy obraz uczenia się kampanii wideo i powód, dla którego oceny nie robi się po dwóch tygodniach.

Subskrypcje miesiąc po miesiącu i koszt jednej subskrypcji
Koszt jednej subskrypcji spadał z miesiąca na miesiąc, od 207 zł w miesiącu uruchomienia do 86 groszy w grudniu

Jak sprawdzić to samo u siebie

Po pierwsze, proszę sprawdzić, czy na kanale są materiały odpowiadające na pytania klientów. Jeśli są tam wyłącznie filmy o firmie, kampania nie ma czego promować i żaden budżet tego nie naprawi.

Po drugie, w Google Ads warto ustawić akcję konwersji na subskrypcję kanału, zanim ruszy kampania. Bez tego rozliczają się Państwo z obejrzeń, a te niewiele mówią.

Po trzecie, proszę dać kampanii co najmniej dwa miesiące i patrzeć na koszt jednej subskrypcji, a nie na liczbę wyświetleń. Sam licznik wyświetleń od 24 sierpnia 2026 znaczy zresztą co innego niż wcześniej, o czym pisaliśmy przy okazji tego, jak YouTube liczy wyświetlenia.

Wnioski

Jeśli na wąskim rynku technicznym, gdzie odbiorcą jest instalator, a produkt kosztuje kilkadziesiąt tysięcy złotych, subskrypcja kanału kosztuje poniżej dwóch złotych, to na kanale firmy lokalnej albo usługowej ten sam mechanizm zadziała tym łatwiej. Widownia jest tam szersza, a materiał prostszy do nagrania.

Budżet też nie musi być duży. W tym przypadku średnia miesięczna wyniosła około 1 400 zł, a w najlepszym miesiącu 1 216 zł przyniosło 1 288 subskrypcji. Warunkiem jest materiał, który odpowiada na realne pytanie, i cierpliwość przez pierwsze tygodnie, gdy kampania dopiero szuka odbiorcy.

Prowadzimy takie kampanie w ramach obsługi konta Google Ads, razem z planem materiałów na kanał. Zakres opisaliśmy przy reklamie na YouTube, a plan na pierwszy kwartał w tekście o tym, jak zbudować kanał firmowy w 90 dni.

Skontaktuj się z nami i zacznijmy
budowanie Twojego biznesu!

Skorzystaj z bezpłatnej wyceny lub wyślij nam wiadomość